Dawno, dawno temu....
Oplotłam ja sobie kiedyś taką łezkę o tu..
Leżała tak sobie w pudełku i nie wiedziałam, co z nią dalej. Aż tu mama zgłosiła zapotrzebowanie na jakąś biżuterię do sukienki na wyjście - coś na szyję.
Nie miałyśmy wystarczająco długiego łańcuszka, więc nanizałam na linkę metalową koraliki, a do łezki dodałam trochę, żeby powiększyć naszyjnik.
A oto efekt:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz